Rozmowa z panią Marianną Banaszek

SP-ZOZ-ŁaskarzewOd pewnego czasu trwa konflikt między Burmistrzem a SP ZOZ w Łaskarzewie, dotyczący opłat za użytkowanie lokalu (patrz artykuły: Zamiast remontu — nota odsetkowa, Relacja z XXV sesji RM, Kierownik SPZOZ rezygnuje, Relacja z XXVII Sesji Rady Miasta).
Dotychczasowy kierownik, p. Marianna Banaszek zrezygnowała z pracy z dniem 28 grudnia 2012 r. W tej chwili nie wiadomo, czy (i kiedy) zostaną umorzone opłaty, których żąda UM. Na razie funkcję „p.o.” kierownika, przez okres 2 miesięcy, sprawować będzie dr Józef Tomala. Zgodnie z uregulowaniami prawnymi, wybór nowego kierownika nastąpi w drodze konkursu.
W tej chwili w Przychodni wyraźnie brakuje lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (tzw. „lekarza rodzinnego”). Aktualna, zbyt mała, obsada lekarska nie pozwala na przyjęcie wszystkich pacjentów, którzy zgłaszają się każdego dnia.
Poprosiliśmy p. kierownik Mariannę Banaszek o rozmowę.

M.BanaszekJak przebiegała Pani kariera zawodowa?

Akademię Medyczną w Warszawie ukończyłam w 1975 roku. Od 1 października 1975 pracowałam w Szpitalu, a następnie w Przychodni w Garwolinie.
Od 1977 roku zaczęłam pracować w Łaskarzewie – najpierw w Przychodni przy FOK „Pollena”, jako kierownik i lekarz. Pod koniec lat 90-tych rozpoczęłam pracę w Przychodni Rejonowej w Łaskarzewie – tak wówczas nazywała się ta placówka ochrony zdrowia. Po przekształceniu w SP ZOZ w 1999 roku, zostałam kierownikiem. I tam pracowałam aż do 28 grudnia 2012…

Co było największym sukcesem, a co sprawiało największe trudności w SP ZOZ?

Mimo nie najlepszej kondycji placówek ochrony zdrowia, nam udało się uniknąć problemów finansowych. Mimo, że w okresie, gdy byłam kierownikiem, w Łaskarzewie działała inna przychodnia, nasi pacjenci pozostali z nami. Gdy zaczynałam kierować Przychodnią, zapisanych było ok. 6,5 tys. pacjentów – i tyle samo było w momencie mojej rezygnacji. Myślę, że to zasługa lekarzy i całego personelu, z którym miałam przyjemność pracować razem.

Jak sięgam pamięcią, chyba najtrudniejsze w kierowaniu Przychodnią były relacje z naszym „organem założycielskim” czyli samorządem w Łaskarzewie.

Jakie były plany, których nie zdążyła Pani zrealizować w Przychodni w Łaskarzewie?

Przede wszystkim nie zdążyłam skomputeryzować Przychodni. Od pewnego czasu gromadzone były środki na ten cel. Nie było to łatwe, zwłaszcza, że szacowany koszt tej operacji może wynieść nawet ok. 100 tys. zł. Niezbędny jest zakup nowych komputerów dla lekarzy, wraz z drukarkami, okablowaniem sieciowym i serwerem, a także specjalistyczne oprogramowanie do zarządzania przychodnią. Niestety, należy też zmienić meble, ponieważ obecnie używane są zbyt stare i nie nadają się do komputerów.

Na pewno zyskaliby na komputeryzacji pacjenci, znacznie przyśpieszyłoby się bowiem załatwianie różnych spraw „papierkowych”. Poza tym, lekarze dostaliby narzędzia ułatwiające im codzienną pracę, co polepszyłoby jakość świadczonych usług. Przychodnia zaczęłaby spełniać wiele wymogów, które niedługo będą wymagane od wszystkich placówek medycznych.

Co może nam Pani powiedzieć o okolicznościach odejścia z pracy?

Jest mi bardzo przykro, że muszę odchodzić po tylu latach pracy w Łaskarzewie. Z ciężkim sercem zmuszona byłam podjąć decyzję o rezygnacji. Naprawdę nie rozumiem, po co to wszystko zostało zrobione. Do moich pacjentów kieruję list, który wyjaśni dokładniej okoliczności odejścia. Mam prośbę, by został on zamieszczony na „Naszych Sprawach”.

Dziękujemy za rozmowę.

(rozmawiał: Eryk Laskowski
poniżej list p. M. Banaszek do pacjentów)


Łaskarzew, dn.30.12.2012

Do moich pacjentów

Jak już wszystkim wiadomo, w dniu 28.12.2012 roku zrezygnowałam z funkcji kierownika SPZOZ w Łaskarzewie, co oznacza jednocześnie rezygnację z pracy jako lekarz (bo taka była umowa o pracę). Przyczyną mojej rezygnacji był negatywny stosunek obecnej Burmistrz do mojej osoby. Uważam, że początek tego był zaraz po wyborach samorządowych, jako, że na każdym spotkaniu z Burmistrz (obojętnie czy to imieniny, czy posiedzenie Rady Społecznej SPZOZ) była mi wytykana osoba mojego męża jako kontrkandydata na burmistrza.

Wracając do obecnego konfliktu, to sprawa zaczęła się przy okazji negocjacji o podpisanie umowy najmu pomieszczeń dla SPZOZ od Urzędu Miasta i Gminy. Przez wiele lat w obowiązującej wówczas umowie był zapis, że SPZOZ nie ponosi żadnych kosztów na rzecz Urzędu Miasta i Gminy, a w zamian za to ja przeprowadzam bezpłatnie badania profilaktyczne pracowników Urzędu oraz podległym jednostkom. Nie jest to obowiązek lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Są to moje prywatne uprawnienia, które są płatne.

W pewnym okresie w umowie zlikwidowano ten zapis, a wprowadzono, że SPZOZ płaci czynsz w równych częściach do kasy Urzędu Miasta i Gminy po wystawieniu przez Urzędy faktur i to robiliśmy.

Mówienie o tym, że nie było świadomości istnienia takiej umowy jest śmieszne, ponieważ Urząd wystawiał faktury za czynsz i SPZOZ płacił, był to dochód Urzędu.

Od roku 2009 wprowadzono do umowy, obok powyższego, paragraf, że koszty związane z eksploatacją lokalu ponosi najemca. Poprzednie Władze Urzędu nie obciążały nas kosztami, uznając, że nasze świadczenia medyczne służą dobru publicznemu – pacjentom.

Takie były ustalenia ustne z byłym Burmistrzem. Wg. przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego umowa ustna jest tak samo ważna jak umowa na piśmie, pod warunkiem porozumienia obu stron, a takie w tej sytuacji było. Jeśli jedna ze stron chce zmiany takiej umowy to zobowiązana jest wystąpić na piśmie o zmianę, a tego nie zrobiono.

Na jednym ze spotkań w sprawie umowy najmu ustalono, że SPZOZ zapłaci za eksploatację lokalu za dwa lata i bez odsetek (od momentu objęcia stanowiska przez obecną Burmistrz). Burmistrz miała wystąpić z pismem do SPZOZ-u, a kierownik miał się ustosunkować do niego. Zamiast tego pisma wpłynęła nota księgowa obciążająca kosztami SPZOZ za okres 3 lat wraz z odsetkami. W związku z tym wystosowaliśmy pismo do Rady Miasta – organu założycielskiego (właściciela), o umorzenie całości wyliczonej kwoty, wyjaśniając dlaczego to robimy, między innymi, że powodem niepłacenia – był brak wystawiania faktur przez Urząd Miasta. Urząd Miasta, który jest płatnikiem VAT był zobowiązany do wystawiania faktur, mówią o tym przepisy Ustawy o VAT. Pismo to było podane do wiadomości Burmistrza. Naszym zdaniem pismo to zawierało znamiona wniosku o umorzenie należności, bo nie tytuł jest ważny a treść.

Od Rady Miasta nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, do czego Rada jest zobowiązana zgodnie z przepisami uchwalonego przez siebie Statutu, w krótkim czasie odpowiedzieć.

W zamian za to byłam wezwana do Gabinetu Burmistrza dwa razy. Na pierwszym spotkaniu w dniu 30.10.2012 byli obecni: Burmistrz, Sekretarz i prawnik Urzędu. Na drugim spotkaniu w dniu 8.11.2012 byli obecni: Burmistrz, Sekretarz, mieszkanka Łaskarzewa. Szczegółów tych spotkań nie będę opisywała, bo są to dla mnie przykre przeżycia. Były to bardzo nerwowe, agresywne, delikatnie mówiąc „bardzo niegrzeczne” spotkania, które miały na celu obrażanie i poniżanie mnie.

Od osób pełniących funkcje publiczne wymaga się, aby miały odrobinę kultury osobistej i taktu, a tego zabrakło obecnej Burmistrz.

W dniu 9.11.2012 w wyniku tego spotkania trafiłam do jednego z szpitali kardiologicznych.

W okresie mojej nieobecności (przebywałam na zwolnieniu lekarskim) wpłynęły dwa pisma Burmistrza do SPZOZ – wezwanie do zapłaty not księgowych oraz pismo o dostarczenia dokumentów SPZOZ do kontroli, powołując się na art. 121 ustawy o działalności leczniczej z dn. 15 kwietnia 2011 roku. Tylko, że art. 121 powyższej ustawy brzmi:
„nadzór nad podmiotem leczniczym nie będącym przedsiębiorcą sprawuje podmiot tworzący” (w tej sytuacji Rada Miasta) i dalej Art. 122 pkt 1 kontrolę taką przeprowadza się na podstawie upoważnienia, udzielonego przez podmiot tworzący. O tym została poinformowana Burmistrz w piśmie w dniu 11.12 2012 r.

Dopiero w dniu 28.11.2012 r. Przewodnicząca Rady Miasta przysłała pismo do SPZOZ informujące, że „dla umorzenia należności wymagany jest wniosek dłużnika, a organem właściwym w sprawach umorzenia jest Burmistrz Miasta Łaskarzew” powołując się na Uchwałę Rady Miasta Nr IV/20/2011. Z pismem tym zapoznałam się w dn. 3.12.2012 r., po powrocie do pracy ze zwolnienia lekarskiego.

W dn.6.12.2012r został taki wniosek o umorzenie w całości należności za eksploatację lokalu złożony do Burmistrza.

W dniu mojego odejścia z SPZOZ 28.12.2012 r. nie było żadnej odpowiedzi na to pismo, a wręcz ponownie, w przeddzień mojego odejścia wpłynęło pismo o kontroli dokumentów SPZOZ, o czym jak wcześniej pisałam, Burmistrz została poinformowana, że jest to niezgodne z przepisami prawa.

Wobec powyższego widać wyraźnie, że w całej tej sprawie nie chodziło o pieniądze, ale o to, abym zrezygnowała z pracy, aby mnie się pozbyć. Dlatego odeszłam. Nie mogę pracować w takiej atmosferze, atmosferze walki, nękania, poniżania. Mam swój honor.

Lekarzem jestem ponad 37 lat, kierownikiem w SPZOZ 14 lat.
Oczywiście żal mi bardzo moich pacjentów, których leczyłam od wielu lat, niektórych od 37 lat, można powiedzieć całe pokolenia.
Urodziłam się na tym terenie, więc wielu znam od zawsze, tak jak i mnie wiele osób zna od dziecka.

Jest mi bardzo przykro, że zostałam w taki sposób zmuszona do rezygnacji z pracy jako lekarz rodzinny. Dla mnie zawsze najważniejszy jest pacjent, a nie stanowisko kierownika, którym się bywa.
Jeszcze raz chciałam powiedzieć, że jest mi bardzo przykro za wynikłą sytuację, ale mam tylko jedno życie.

Myślę, że z wielką przyjemnością mogę wrócić do pracy jako lekarz w Łaskarzewie, ale w innych realiach.

Z wyrazami szacunku
Marianna Banaszek
lekarz medycyny

Tagi: ,

46 komentarzy do “Rozmowa z panią Marianną Banaszek”

  1. prognostyk napisał(a):
    5 stycznia 2013 godz. 11:15

    sukces/porazka? jak to zjawisko nazwac tłumy ludzi nawet 1,5 godziny przed 7 do rejestracja zeby rodzinnemu przedstawic swoj problem

  2. xyz napisał(a):
    5 stycznia 2013 godz. 11:46

    Tak na marginesie – nie ma takiego tytułu zawodowego jak „lekarz medycyny”. Jest lekarz, lekarz dentysta i lekarz weterynarii.

  3. Laura napisał(a):
    5 stycznia 2013 godz. 12:01

    Pani doktor,dziekuje za laaata opieki medycznej.Szkoda,wielka szkoda dla setek pacjentow.Mysle ze zly czas szybko minie.”Banicja” sie skonczy za niespelna 2 lata.Czekamy,a wyborcy beda pamietali przy najblizszych wyborach,

  4. absolwent liceum napisał(a):
    5 stycznia 2013 godz. 14:52

    Jeśli przychodnia zacznie działać tak jak powinna, to będzie to sukces Pani Burmistrz, jeśli nie – będzie to oznaczać rację Pani Banaszek. Czas pokaże kto miał rację. A na wyborach będzie mógł każdy ocenić:)

  5. D.Z. napisał(a):
    5 stycznia 2013 godz. 15:29

    @absolwent liceum
    Bardzo się mylisz, a może nawet w ogóle nie zrozumiałeś, o co chodzi w tej sprawie. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla arogancji i braku kultury ludzi u władzy!
    Sytuacja z Przychodnią całkowicie dyskwalifikuje Sopel-Sereję jako Burmistrza, chyba tylko osoby z „klapkami na oczach” mogą próbować ją usprawiedliwiać…

  6. Smutny obserwator napisał(a):
    6 stycznia 2013 godz. 00:06

    Dopóki ci „z klapkami na oczach” korzystają z judaszowych srebrników, nie będzie lepiej. Pani doktor jako lekarz, zapewne polecała „wstrzymującym się od głosu” jakieś leki przeciw wzdęciom, a wiecznie „liżącym” coś na opryszczkę itp. Próbowała może leczyć chamstwo i arogancję, a przecież tego wyleczyć się nie da, więc ją usunięto. Inny lekarz też cudotwórcą nie będzie, ale pewnie dołączy do tych z chorobami języka. Klapki na oczy zakładane są koniom przez ludzi i ludzie też sobie je zakładają W JAKIMŚ SWOIM CELU. TAKICH miasto, ani jego dobro, nie interesuje (wąski zasięg). Takich trzeba omijać szerokim łukiem i tępić, bo zadepczą… Ośrodek powinien być w pomieszczeniach urzędu z wejściem od rynku, bo tam jest jakieś normalne wejście, a tych rozmnażających ploty i „rządzących” kawami i herbatkami – w miejsce ośrodka, bo aby coś w urzędzie załatwić, trzeba mieć stalowe nerwy i bycze zdrowie. No i dla siebie to rzuciliby parę płyt na te błota i wyrównali sodomę. Boże, miej nas w opiece i spraw, aby w przyszłości naszym miastem zarządzał Człowiek.

  7. absolwent liceum napisał(a):
    6 stycznia 2013 godz. 11:46

    Smutny obserwatorze, urząd zmienił się nie do poznania, właśnie dopiero teraz można załatwić wszystko i pracownicy odnoszą się do petentów życzliwiej niż kiedyś. D.Z. – dokładnie wiem o co chodzi – o pieniądze! I żeby było jasne – nikogo nie usprawiedliwiam, staram się być obiektywny, w przeciwieństwie do innych, którzy zieją nienawiścią i wylewają swą żółć – to mi przypomina metody PiSu. Bleeee…

  8. Laura napisał(a):
    6 stycznia 2013 godz. 20:11

    Absolwencie,czytajac twoj komentarz z 5.o1.13 zastanawialam sie czy nie powinienes sie wrocic do tego liceum z pretensja,dlaczego Cie nie nauczyli myslec.Jezeli dla Ciebie racja oznacza sukces i stawiasz to za cel a nie potrafisz odroznic chamstwa,braku kultury i pomiatania innym czlowiekiem,to twoi nauczyciele powinni sie za Ciebie wstydzic.

  9. guczirusz napisał(a):
    6 stycznia 2013 godz. 21:37

    A ja proszę p.burmistrz o zrobienie porządku z opornymi pielęgniarkami, które przychodzą tylko i wyłącznie na ploty, a pacjenta mają głęboko w *****. Oczywiście szkoda że Pani Banaszek odchodzi.

  10. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    7 stycznia 2013 godz. 15:35

    Od jakiegos czasu sledze wiadomosci z Laskarzewa we wszelkich mediach. I niestety musze powiedziec, ze zupelnie ńie rozumiem calego tego przedstawienia. List Pani Doktor uwazam za ruch ponizej godnosci. To byla Pani sprawa dotyczaca Pani zobowiazan i zatrudnienia. Oczernianie Burmistrz jakoby uwziela sie na Pania bo maż Pani byl kontrkandydatem na stanowisko burmistrza odczytuje jako nienawisc do osoby za to, ze to Ona wygrala. Poza tym w moim odczuciu Pani list mial na celu publiczne przeciwstawienie sie obecnej wladzy. Jesli Pani Burmistrz Pania obrażala i poniżala, dlaczego Pani jako osoba starsza wiekiem pozwolila na to? Poza tym umowa ustna nie jest wazniejsza niz podpisana wczesniej umowa pisemna. Jezeli wiec zmiany wprowadzone do umowy pisemnej byly jak czytamy w Pani liscie w „pewnym czasie”, a kolejne w 2009 roku to zadne z nich ńie byly dokonane przez obecna burmistrz,a tym samym nie wiazala Burmistrz zadna umowa ustna. Skoro oplacala Pani wczesniej czynsz, czemu zdziwilo Pania, ze UMiG upomnial sie o trzy letnie zalegle oplaty wynikajace z umowy pisemnej podpisanej jak rozumiem przez Pania?
    Jest wiele niespojnosci w calej tej sprawie. A wiesc o ignorancji pielegniarek wyszla juz nawet poza Laskarzew.

  11. Pacjent1 napisał(a):
    7 stycznia 2013 godz. 19:15

    guczirusz nie jestes wcale lepszy od pani burmistrz bo teraz zaczynasz obrazac pielegniarki. Każdy z ,,monitora” jest mądry.
    Jestem wieloletnim pacjentem tej przychodni i nie zauważyłem żeby pielęgniarki zajmowały się czymś innym niz pracą z pacjentami!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!

    P.S

    CIEKAW JESTEM KIEDY PRZYJDE DO NOWO WYREMONOTOWANEJ PRZYCHODNI!!!!!!!!!!!

  12. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    7 stycznia 2013 godz. 23:04

    A i jeszcze jedno nurtujace mńie pytanie. Pani Doktor pisala do Urzedu Mista i Gminy. Sama sie na to zlapalam…przeciez w Łaskarzewie te dwa urzedy są oddzielnie. To do jakiego Urzedu Pani pisala a z jakim podpisana jest umowa?

  13. absolwent liceum napisał(a):
    8 stycznia 2013 godz. 01:13

    Laura, Twoja żółć już zaczyna wypływać. Nie pisz mi co potrafię, a czego nie, bo mnie nie znasz. Nikt nie wie jak było naprawdę podczas rozmowy szanownych Pań (i czy doszło do „chamstwa, braku kultury i pomiatania innym człowiekiem”), więc nie osądzaj zbyt pochopnie. Guczirusz, przyznaję Ci w pewnym sensie rację, ponieważ od lat widzę praktycznie to samo – pracownice przychodni niezbyt miło odnoszą się do pacjentów, a już najbardziej wkurzające jest podkładanie kart zdrowia znajomych w celu wcześniejszego przyjęcia do lekarza, „po znajomości”. Nie raz byłem tego świadkiem… To jest dopiero chamstwo!

  14. ...> napisał(a):
    8 stycznia 2013 godz. 11:09

    @ absolwent

    To się akurat zgadza sam to widziałem nie raz czy też byłem tego świadkiem.

  15. Waclaw napisał(a):
    8 stycznia 2013 godz. 13:18

    Absolwencie-Twoje myslenie jednak… pozosawia troche znakow zapytania.Piszesz ,ze niweiadomo czy doszlo do chamstwa,braku kultury i pomiatania innym czlowiekiem.A jak uwazasz,jezeli takie okreslenia jako zarzuty padly na Sesji a pozniej wynika to z listu Pani doktor,to czy Pani”LuSSi”by nie zaprzeczala?Niestety w rozmowachwiele osob odczulo ponizenie i wykazywana wyzszosc intelektualna osoby,ktora powinna byc przychyla petentom i wlasnie sluzyc tym ludziom.

  16. enegine napisał(a):
    9 stycznia 2013 godz. 00:40

    powiem tak personel nizszy w przychodni łaskarzewskiej jest taki na ile im odchodzacy kierownik zezwolił podobnie jest u podwładnych w UG
    pani burmistrz potrafiła zakonczyc ,,migracje”’ pracownic po urzedzie i poza ze sprawami nie zwiazan z praca

  17. Sylwia L. napisał(a):
    10 stycznia 2013 godz. 10:07

    Jako jedyna napiszę tu coś niemalże oficjalnie, bo nie ukrywam, kim jestem.
    Konfliktu nie poruszę. Ale teksty o pielęgniarkach są obrzydliwe. Miałam okazję sporo chorować i nigdy nie odczułam, by ktokolwiek źle mnie potraktował. To podłość- zwłaszcza, gdy pisze to jakaś istota pt.”obserwator niezwiązany” czyli niby spoza Łaskarzewa.

    Bardzo, bardzo bym chciała, by komentarze były podczepione pod facebook, wtedy każdy by się 10 razy zastanowił, co pisze, zanim by walnął głupi, obraźliwy tekst na kogokolwiek.

  18. absolwent liceum napisał(a):
    10 stycznia 2013 godz. 11:36

    Sylwio L., mam nadzieję, że nie do mnie pijesz w kwestii obrażania pielęgniarek, bo tego nie zrobiłem. Stwierdziłem tylko fakty. Daleki jestem od obrażania kogokolwiek.
    Lauro, nie było mi dane rozmawiać z Panią Burmistrz, więc nie wiem, w jaki sposób wykazuje swoją wyższość nad innymi, ale jednocześnie nie można wierzyć wszystkiemu, co niektórzy wylewają na sesji, ponieważ często jest to polityka do potęgi n. A co do listu… Jest takie powiedzenie: papier wszystko przyjmie. Tylko, żeby nie było – nie twierdzę, że Pani doktor kłamie. Pozdrawiam.

  19. Klaudia napisał(a):
    10 stycznia 2013 godz. 17:53

    Energine-nie obraz sie,ale wiekszych bzdur dawno nie slyszalam.Zakonczona „migracja” w U.M.Ile razy pojdziesz cos zalatwic/biura po drugiej stronie/to czekaj godzinami.Pracownicy prowadza towarzyskie dyskusje w innych pokojach.Najczeciej uslyszysz prosze poczekac…..zaraz przyjdzie.

  20. Sylwia L. napisał(a):
    11 stycznia 2013 godz. 01:19

    Absolwencie liceum, do Ciebie też piję. Nic nie zyskacie oprócz sprawienia przykrości, a może nawet kłopotów osobom, o których piszecie. Ot, po prostu bezinteresownie i bezpiecznie dajecie sobie upust, pozwalacie się żółci ulewać, generalizując wszystko.

    Wszyscy źle pracują, organizacje społeczne powinny to, to i to. Ciągle tylko to ulewanie żółci, narzekanie, oczekiwania!
    Uff, cieszę się, że jesteście tylko leniami ferującymi anonimowo wyroki zza bezpiecznego monitora.

  21. absolwent liceum napisał(a):
    11 stycznia 2013 godz. 09:36

    Sylwio, za pracę w przychodni dostaje się pieniądze, to nie jest jakaś „charytatywka”, więc powinno to trochę zoobowiązywać, nieprawdaż? A tym bardziej, jeśli chodzi tu o zdrowie, a nawet życie ludzi. I już nie przesadzaj z tym sprawianiem przykrości – większą przykrość sprawiają ludziom, którzy patrzą na te mini-matactwa w przychodni typu podkładanie kart, o czym już pisałem. A co do leniów, to też się mylisz… I nikt nie feruje tu żadnych wyroków, jeno swoje poglądy! Na szczęście mamy demokrację…

  22. Sylwia L. napisał(a):
    11 stycznia 2013 godz. 10:26

    Widzisz, „charytatywka” to o wiele większa odpowiedzialność, niż praca zawodowa, bo łatwo wpaść w taką właśnie pułapkę, że skoro mi nikt nie płaci, to odwalę.
    Zawęziłeś sprawę do „podkładania kart” w tym momencie. Nie będę tego komentować, bo po prostu nie wiem. Gdybym wiedziała, jako Sylwia L. zrobiłabym awanturę na miejscu widząc mini-przekręt, a nie pisała komentarze jako absolwentka podstawówki, plastyka czy kursu pierwszej pomocy.
    Co do leniów – też nie wiem, czy się mylę, czy nie, chciałam zbadać grunt, czy to „rusza”.jak komuś anonimowemu powiem parę przykrych słów.

  23. guczirusz napisał(a):
    11 stycznia 2013 godz. 23:48

    Szanowna Pani Sylwio.L, widocznie ma Pani dosyć znane nazwisko na tym terenie skoro nie ma pani uwag do poszczególnych organów 😀 UM ok, od jakiegoś czasu nie zaopatruje sie na rybkach, ale UG pozostawia nadal dużo do myślenia!

  24. guczirusz napisał(a):
    11 stycznia 2013 godz. 23:49

    *rynkach

  25. A.B. napisał(a):
    12 stycznia 2013 godz. 00:22

    To bardzo przykre, że burmistrz wchodzi w konflikt z publiczną służbą zdrowia( bo póki co tak się nazywa). Rzeczywiście dla osoby z poza Łaskarzewa odszukanie publicznej przychodni graniczy z cudem.Pani Burmistrz powinna udać się na konsultacje do Burmistrz Pilawy i podszkolić się jak powinna wyglądać współpraca ze Sł zdrowia i innymi. Pieniędzy należy szukać gdzie indziej, a te marne grosze za czynsz to kropla w morzu potrzeb Łaskarzewa.Miasto nic nie zyskało pod rządami obecnej burmistrz- brak pomysłów na rozwój miasta, brudno, obskurnie.Dbanie tylko o swój wizerunek to za mało, trzeba mieć szersze horyzonty i widzieć nie tylko własny czubek nosa.
    Proszę udać się na wycieczkę do Pilawy( też małe miasto) i zobaczyć jak tam wygląda publiczna przychodnia i współpraca z personelem.
    Pani burmistrz jest specjalistką ….ale od konfliktowania mieszkańców Łaskarzewa, a miało być tak pięknie………..

  26. Sylwia L. napisał(a):
    12 stycznia 2013 godz. 01:58

    Uwagi do organów mają sens, gdy są mówione organom w oczy. Takie pisanie, to jest typowe obmawianie. Wiesz: „powiem mu to i to, i jeszcze to, nagadam mu, że mu w pięty pójdzie”. A potem gdy nadchodzi okazja, to nie powiedziała, bo ją głowa bolała, albo ją zatkało.
    Tylko, że jak obgadujesz kogoś, to on tego nie słyszy, może żyć w nieświadomości. Media dały siłę tchórzom – swoje frustracje leczą anonimowo dokupując to temu to tamtemu.
    Walka z tym – to walka z wiatrakami.
    Ja nie jestem anonimowa, w Łaskarzewie jest jedna chyba Sylwia L., jedna jedyna na pewno ma coś wspólnego z „Przedwojennym Łaskarzewem” i to właśnie jestem ja.
    To, co natomiast piszesz o rynkach i UG i UM, to wybacz, ale nie rozumiem, o co biega.

    Z rybkami było lepsze, hehe.

  27. Sylwia L. napisał(a):
    12 stycznia 2013 godz. 02:00

    no i ja walnęłam błędziocha:
    *”dokopując”, nie „dokupując” 😀

  28. guczirusz napisał(a):
    13 stycznia 2013 godz. 00:38

    bo masz klapki na oczach i jesteś stronnicza! dlatego nie rozumiesz

  29. sadek napisał(a):
    13 stycznia 2013 godz. 11:41

    widze ze panienki syl i gucz po nocy spac nie moga tylko utarczki snuja…. a propo uwag co do pracy personelu UG zapraszam na gminne forum od roku nie bylo zadnego wpisu i skad te biedne panie i panowie pracujac w urzedzie moga wiedziec czy robia to dobrze pozdrawiam d}

  30. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    14 stycznia 2013 godz. 23:35

    Droga Pani Sylwio L.,

    Po 1. Choc moze trudno to sobie Pani wyobrazic naprawde jestem „istotą” spoza Łaskarzewa. Jednak realia malego miasteczka i mentalnosc ludzi nie zachecaja do ujawnienia nazwiska w imie spokoju rodziny mieszkajacej tam.
    Po 2. Prosze mi wierzyć, ze to co dzieje sie u Państwa w przychodni rozeszło sie poza Łaskarzew. I majac do porównania pracę pielegniarek w innych przychodniach na terenie powiatu- choćby w garwolińskiej- to pielegniarki z Łaskarzewa- jak nauczyciele w szkolach- wykonują tylko minimum programowe.
    Po 3. „(…) chciałam zbadać grunt czy to „rusza” jak komuś anonimowemu powiem pare przykrych słów”- no zachowanie jak w podstawówce. Nie wiem kim Pani jest, ale coś mi sie wydaje ze ma Pani osobisty stosunek do sprawy przychodni. Czyżby ktoś znajomy tam pracował?
    Po 4. Skoro Pani nie wie o podkladaniu kart to o tym czy ktos robil awanture tez Pani nie wie, a ja przypadkiem byłam takiej swiadkiem. Do tego dodała bym jeszcze brak checi do współpracy z pacjentem, niekiedy nawet poczatki znieczulicy, a nade wszystko pozwalanie, by pacjenci „rządzili” przychodnia jak to mialo miejsce na poczatku roku. I prosze mi wybaczyc pobiezny opis sytuacji, ale tak jak pisalam wyzej…mentalnosc malego miasta skutkuje tym, ze czesto wystarczy powiedziec zdanie, a nazwisko nie jest juz potrzebne.
    Po 5.Próba wyprowadzenia kogoś z równowagi tylko dlatego, ze w nie zamierzony sposób wyprowadził Panią jest dla mnie nie zrozumiała. Pozdrawiam

  31. Sylwia L. napisał(a):
    15 stycznia 2013 godz. 01:06

    Obserwatorze niezwiązany, ja nie obrońca uciśnionych Robin Hood, ani tym bardziej – Don Kichot. Nie będę walczyć z wiatrakami. Skoro nie masz imienia – nie istniejesz, jesteś kreacją, Twoje słowa również niczego nie dowodzą.
    Jak można przekonać o czymś cień?

    Ustępuję pola. Gryź, kop, kąsaj na zdrowie.

  32. Sylwia L. napisał(a):
    15 stycznia 2013 godz. 10:27

    Założenie sobie kagańca poprzez podanie swoich prawdziwych danych dobrze robi, wierzcie mi, moi Drodzy Komentatorzy. Wtedy człowiek bardziej panuje nad językiem, ortografią, mniejsze armaty wytacza przeciwko rozmówcom. Bardziej dba o bezpieczeństwo i dobre samopoczucie swoje i innych.
    Polecam. Warto.

  33. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    15 stycznia 2013 godz. 22:06

    Szanowna Pani Sylwio,

    Widzę, ze nieznajomość mojego imienia dręczy. Zaspokajając ciekawość…albo nie:) Nie gryzłam, nie kąsałam. Napisalam jedynie to co myslę po przeczytani, uslyszeniu i zobaczeniu co sie dzieje wokół Waszej przychodni. Wszystkim zarzucasz ze mają odwagę pisać tylko dlatego, ze są anonimowi. Skoro wiec piszesz niemalże oficjalnie to czemu nie napisałaś pełnego nazwiska? Chwilę zajelo mi znalezienie go ale juz wiem. Teraz już wiem również, ze to pewnie nie tyle sprawa przychodni czy pielegniarek tak poruszyła, a sam fakt pisańia czegos na kogos anonimowo. Ale jesli zajmuje sie jakies kierownicze stanowisko czy to w przychodni czy w jednostce samorządowej czy urzedzie, niestety trzeba byc przygotowanym na ludzką krytykę. Życzę więc dużo wytrwałości w niemalże oficjalnej walce z wszystkimi wylewającymi żółć rowniez na Bogu ducha winnych w kolejce do lekarza.

  34. Sylwia L. napisał(a):
    15 stycznia 2013 godz. 22:42

    Och, Boże, Boże, ludzie w Łaskarzewie wiedzą, kto to jest Sylwia L. Obrona osób zajmujących kierownicze stanowisko? Pisałam o PIELĘGNIARKACH!

    Nie mam ochoty, by po wygooglowaniu mojego imienia i nazwiska wyskakiwały w 99% NaszeSprawy, ot i powód wstrzemięźliwości. Zajęło Ci chwile znalezienie mojego nazwiska? A znalazłaś, że mi córka często choruje? Znalazłaś, że mam powody do wdzięczności – zwykłe, ludzkie, bo mi tam ktoś pomógł? Tak, zaraz powiesz, że nie dziwota, skoro stryj… Nie widziałam różnicy między czasami jego panowania, a czasami obecnymi, czy W. Trzaskowskiego – różnicy w chęci pomocy mnie, mojemu dziecku itd.

    Powiem Ci tak — sama napisałaś, że nie masz odwagi się podpisać, bo Twoja rodzina i znajomi… Więc podejmij męską decyzję i pisz tylko to, co masz odwagę powiedzieć ludziom twarzą w twarz. Oni nie mają, jak się obronić, gdy rzucasz kamieniami zza węgła, a wiem, że bolą takie anonimowe słowa, przerabiałam to tutaj już dwa razy. Boli przede wszystkim bezsilność, że osoba, która odkopuje Twoje winy i nie-winy nie może dostać w zamian takiej samej porcji nieprzyjemności! Że nie można sobie normalnie dać na luz, jak to się robi z plotkami: „A to ta powiedziała? Przecież ona tak samo zrobiła albo i jeszcze gorzej”. Chodzi o zwykłe poradzenie sobie z tym, rozumiesz?
    Nie rozumiesz.
    I nie zrozumiesz.

    Co więcej – odpiszesz mi tak, że zaboli.

    Trudno.

    Ale i tak ciągle nie mogę dojść, jak to jest, że jeśli ja znajdę nieścisłości, zarzucę Ci i innym na podstawie tylko Waszych słów, jakieś wady, to zaraz jest, że zachowuję się jak dziecko z podstawówki.

    Powiem Ci coś – my się z dzieciakami z podstawówki lubimy 😀

  35. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    16 stycznia 2013 godz. 11:39

    Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego to co napisalam wzbudzilo w Tobie tyle emocji? I Rozumiem prostą wdzięczność za pomoc udzieloną dziecku…moje tez często choruje. Napisalam tylko, ze oprocz mojego czy Twojego dziecka są też ludzie, ktorzy maja problemy z zalatwieniem najprostrzych spraw, a manewry z kartami jak widzisz nie ja pierwsza poruszylam. Moje nazwisko nic Ci nie powie, bo jak pisalam nie jestem z Łaskarzewa. Ale wiem-i z tego co napisalaś Ty tez- jak to jest w malej miejscowosci i nie uwazam ze istnieje jakakolwiek koniecznosc utrudniac tam zycie rodzinie- a taki bylby efekt skoro nawet Ty zrobilas afere z niczego. Bo ja osobiscie nie mam problemu z powiedzeniem czegos ludziom prosto w oczy. Ty mnie nie znasz, a mimo, ze nie napisalam nic takiego i nie jedyna zarzucilam coś Waszym pielęgniarkom ogromnie emocjonalnie odpisujesz. Ja nie podchodze do tematu w sposob osobisty i ton moich wypowiedzi jest dalece odlegly od wylewania żółci. Jak napisalam pytam i stwierdzam co wywnioskowalam. Jesli nie zgadzasz sie z moimi wnioskami masz prawo, ale nie zarzucaj mi prosze czegos, co nawet przez chwile nie mialo miejsca.

  36. szałas napisał(a):
    16 stycznia 2013 godz. 22:41

    Sylwio L. po takim podlizywaniu się to teraz na pewno twoja karta bedzie podłożona na samą góre, ale ty i tak zaprzeczysz 😀

  37. Sylwia L. napisał(a):
    17 stycznia 2013 godz. 19:32

    Mam nadzieję, że nie będzie okazji, ale raczej czeka mnie ochrzan, bo moja obrona spowodowała więcej głupich komentarzy. Miło jednak, że mogę Ci nawrzucać za ten tekst osobiście, bój się w poniedziałek. Hehe…

  38. Sylwia L. napisał(a):
    17 stycznia 2013 godz. 19:35

    Oczywiście, żartowałam 😀

  39. Klaudia napisał(a):
    17 stycznia 2013 godz. 21:02

    @obserwator-sledze Twoje komentarze ize zdiwienieniem zastanawiam sie,czemu osoba nie zwiazana/jak piszesz/z Laskarzewem tak mocno angazuje sie w tematy naszego Miasta.Nie krec wiec i nie mysl,ze naiwnosc to cecha wszystkich laskarzewian.Okreslasz sie w swoich komentarzach po jednej/JEDYNIE SLUSZNEJ/stronie.Wiec powiedz wprost-jestem zapleczem okreslonej osoby. i to bedzie zrozumiale.

  40. Duśka napisał(a):
    18 stycznia 2013 godz. 01:54

    @Obserwator
    „jak nauczyciele w szkolach- wykonują tylko minimum programowe.”

    Chryste Panie, cóż ja widzę… Jeszcze wplątuj biednych nauczycieli w cały problem. Wykonują tylko minimum programowe? Jak ja nienawidzę generalizacji! Moja mama jest nauczycielką, Sylwia L. jest nauczycielką – to są akurat najbliższe osoby z takim wykształceniem w moim środowisku. Co za tym idzie – nie zgodzę się.

    Nie wiem, ile masz lat, więc nie mogę stwierdzić jak dawno miałaś doczynienia ze szkołą (być może masz dzieci, nie mojas sprawa). Sama niedawno zakończyłam ogólną edukację i bardzo dobrze pamiętam, że są przedmioty, z których nie da się podczas zajęć wycisnąć więcej niż minimum. Między innymi historia – czasu przewidzianego przez trzy lata podstawówki czy gimnazjum nie starcza na cały materiał. Moim zdaniem, problem nie tylko leży po stronie (NIEKTÓRYCH) nauczycieli, ale także MENu.

    Co więcej, są nauczyciele, którzy prowadzą działalność pozaszkolną. Nie jest może ściśle związana z wykształceniem, ale także wspomaga rozwój osobisty ludzi, z którymi pracują. W Łaskarzewie są dwie drużyny harcerskie. Niektórzy angażują się w perojekt pomocy ludziom, którzy nie znają się na komputerach i internecie. Inni, jak moja mama, zajmują się teatrem i aktywizacją młodzieży i ogółu mieszkańców.

    I chociaż nauczycieli, którzy angażują się w akcje prospołeczne można policzyć na palcach, będę bronić. Bo dzięki tej garstce jest jakaś nadzieja.

    Generalizujące teksty o jakiejkolwiek grupie społecznej schowaj więc w kieszeń. Są nie na miejscu, a przecież sama mówiłaś, że nie chcesz nikogo obrażać.

    Na koniec dodam, że mimo bycia młodą osobą i korzystania z wielu zasobów internetowych – począwszy od informacji, końcąc na komunikacji – przestaję lubić to miejsce. Internet nie powstał po to, żeby bezkarnie rzucać się mięsem. Dyskusja? Okej, ale nas wszystkich obowiązuje netykieta.

  41. Duśka napisał(a):
    18 stycznia 2013 godz. 01:59

    A i dodam, że mimo czekania w kolejkach w przychodni, nie obraziłabym żadnej osoby pracującej tam. Nawet sprzątaczki.
    Nie spotkałam się nigdy z jawną niechęcią, brakiem kultury czy innymi negatywnymi zachowaniami ze strony personelu.

    I w tym momencie nie życzę sobie, żeby padły jakiekolwiek teksty o tym, że też mam wystarczająco znane nazwisko, by uzyskać fajną i miłą „obsługę”.

  42. Obserwator nie zwiazany napisał(a):
    18 stycznia 2013 godz. 21:52

    Duśka…z tego co piszesz jestes mloda osoba i nie uwazam zebyś byla odpowiednia osobą do pouczania mnie nt. netykiety. Nikogo nie obrazilam, nie znieważylam, nie wskazalam palcem, nie uzywalam inwektyw. Poza tym moja dyskusja z PaniaSylwia jednak caly czas zamykala sie w jakis sposob w temacie przychodni i lekarzy. Obrona nauczycieli jest tu raczej nie na miejscu (a porownanie do nauczycieli akurat zwiazane bylo z nauczycielami z mojej miejscowosci).
    Klaudio…moj „występ” na Waszym forum mial byc goscinnym. Temat przychodni i pielegniarek porusza mnie, bo czesto slucham jakie problemy z tego tytulu ma moja rodzina czy znajomi, bylam tez swiadkiem jednej z sytuacji wiec nie uwazam zeby podzielenie sie i zauwazenie czegos bylo problemem. Pani Sylwia zareagowala emocjonalnie ale zapewne miala powod. Gdyby nie to…moj wystep bylby jednorazowy. Pozdrawiam Państwa serdecznie i mam nadzieje, ze wprzypadku innych dyskusji na dowolne tematy beda Państwo podchodzic do wypowiadajacych sie z wiekszym dystansem.

  43. Sylwia L. napisał(a):
    18 stycznia 2013 godz. 23:03

    Obserwatorze Drogi! Jostein Gaarder napisał w jednej ze swoich książek („W zwierciadle niejasno”), że to nie dzieci są po to, by byli potem dorośli, ale dorośli są po to, by były dzieci. Nie dorosły jest produktem doskonałym, celem ewolucji, a dziecko.

    Cieszmy się jednak, że jak Duśka dorastamy (dziewczyna studiuje, więc właściwie jest dorosła), że jesteśmy nawet nieco podstarzali, a potrafią nam powiedzieć, że zachowujemy się jak dzieci z podstawówki. Szkoda tylko, że to miała być obelga.

    Co do Twoich słów o nauczycielach – użyłaś skrótu myślowego, który jest zrozumiały po wyjaśnieniu dopiero. Komentarz Duśki był na miejscu.

    Dystans? Jutro. Jak nabierzesz dystansu. Bądź mi wzorem.

  44. z boku napisał(a):
    30 stycznia 2013 godz. 23:13

    Czytam te komentarze z politowaniem. Tylko winni się tłumaczą, a oświadczenie pani lekarz jest mętne. Uniosła się pani honorem, że młoda burmistrz śmiała zwrócić uwgę lekarzowi i jej mężowi elektrykowi. Proszę spojrzeć na swoją pracę w ośrodku z punktu widzenia pacjenta. Sami emeryci / łącznie z panią kierownik/, nie ma specjalistów i zamukała pani drzwi przed nimi, ośrodek w złym stanie technicznym, atmosfera tam panująca niezbyt ciekawa. I wreszcie, dlaczego skierowała pani pismo do Rady Miasta a nie Burmistrz. To też obliczone było na zrobienie wokół drobnej sprawy zamieszania. Trochę samokrytycyzmu proszę państwa.

  45. D.Z. napisał(a):
    31 stycznia 2013 godz. 13:02

    @z boku
    Nie udawaj, że jesteś taki „z boku” skoro powtarzasz jak papuga tezy głoszone przez p. Burmistrz. Swoją drogą: to właśnie p. Burmistrz powinna się wytłumaczyć ze swojego zachowania przed wyborcami.
    Inna sprawa: ktoś teraz robi nagonkę na dr. Banaszek – po mieście chodzą jakieś kreatury i rozpowiadają o rzekomych malwersacjach w Przychodni. Naprawðe przykre, że ludzie posuwają się do takich podłości – trzeba naprawdę kogoś nienawidzić, żeby upaść tak nisko. Osoba, która inspiruje tego typu działania nie ma moralnego prawa zajmowania stanowisk publicznych, bo szkodzi społeczeństwu i daje fatalny przykład innym.

  46. z boku napisał(a):
    31 stycznia 2013 godz. 13:29

    O co tu kopie kruszyć. Pani lekarz powinna odpoczywac na emeryturze, a my dajmy szansę młodym lekarzom ze specjalizacjami. Panie Edwardzie. Czy w środowisku występuje pan jako rzecznik zony? Czy w SP ZOZ nie było czasami nepotyzmu? Czy nie czas na normnalność w ośrodku zdrowia za nasze pieniądze? Popieram panią burmistrz, która dba o to miasto i wyciągnie go z zapaści.

Kalendarz

Styczeń 2013
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Archiwum artykułów