Po 70 latach Proczkowie odznaczeni przez Prezydenta

rodzinaProczkow-odznaczeniaDnia 15 listopada 2013 r. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się uroczystość odznaczenia pięciu członków rodziny Proczków, zamordowanych na terenie gminy Łaskarzew za ratowanie Żydów. Proczkowie zostali pośmiertnie odznaczeni Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, który został złożony na ręce ich potomków. Historia tej rodziny jak w soczewce ukazuje tragizm bolesnej historii Polski.

Tomasz i Jadwiga osiedlili się w Kolonii Dąbrowa po zakończeniu I wojny światowej. To tu mieli swój majątek, tu przychodziły na świat ich dzieci: Jan, Marianna, Stanisław, Natalia i Aleksandra. Tu funkcjonowali, żyli. W swoim rodzinnym domu, po którym dzisiaj nie pozostał już żaden ślad, podczas II wojny światowej postanowili pomóc dwóm Żydom. Znali tych ludzi sprzed wojny, wiemy, że był to ojciec z synem – szewcy z pobliskiego Łaskarzewa. Nie znamy ich imion ani nazwisk, wiemy tylko, że Niemcy przyjechali 9 grudnia 1942 r. z listą osób, które zamierzali rozstrzelać. Na tej liście znajdowała się cała rodzina Proczków – rodzice i dzieci. Jak wyglądał ten mord, wiemy od naocznych świadków: sióstr Bronisławy i Natalii Kędziora, które mieszkały naprzeciwko Proczków oraz z relacji ocalonych. Niemcy przeszukali gospodarstwo i znaleźli dwóch ukrywających się w komórce Żydów. Następnie przystąpili do egzekucji Proczków. Najpierw zastrzelili seniorów rodu, czyli Tomasza i Jadwigę, później Mariannę Sieńską (z d. Proczek) oraz Natalię. Gdy jedna grupa Niemców była zajęta mordowaniem, pozostali Niemcy dokonywali rabunku mienia zamordowanych. Stanisława, najmłodszego syna przed rozstrzelaniem zmuszono do pokazania wszystkich wartościowych rzeczy w obrębie posesji. Po ich wskazaniu został zastrzelony, a jego buty (eleganckie oficerki) zostały z niego ściągnięte i zrabowane. Na liście widniała jeszcze jedna osoba – Aleksandra Proczek. Jak co dzień, Aleksandra razem z koleżanką z sąsiedniej rodziny Nowotniaków szły do szkoły. W chwili przyjazdu Niemców nie było jej w domu, ponieważ tego dnia również zaszła po sąsiadkę i to uratowało jej życie. Cały mord widziała z okna mieszkania Nowotniaków, którzy przytrzymali ją siłą w domu. Chciała pobiec do swoich rodziców, aby umrzeć razem z nimi. Przez całe swoje długie życie wspominała śmierć swoich rodziców i rodzeństwa…

Najstarszy syn Tomasza I Jadwigi – Jan Proczek mieszkał w odrębnej części domu ze swoją rodziną tj. żoną i dziećmi (Stanisławem, Teresą oraz Mieczysławem).

Jan z żoną Stefanią mieszkali przed wojną w Warszawie. W 1939 r. roku Stefania uciekła z bombardowanej Warszawy z dwójką małych dzieci: Stanisławem i Teresą. Wybiegła z domu, w pośpiechu zostawiając cały dorobek młodego małżeństwa. Szli trzy dni kierując się w stronę Izdebna, gdzie zamieszkiwali rodzice pani Stefanii. Syn Stanisław szedł boso, gdyż podczas bombardowania jego buty gdzieś zaginęły. Spali w lesie, na szczęście wrzesień był ciepły tego roku… Napotkali również ostrzelany przez Niemców pociąg z posiłkami dla wojska (głównie chlebem). Wzięli więc tyle, ile mogli unieść i powędrowali dalej. Jan do 1939 r. pracował w fabryce amunicji nr 1 znajdującej się w Forcie Bema. Po ataku Niemiec hitlerowskich na Polskę we wrześniu rozpoczęto ewakuację fabryki na Wschód wraz ze wszystkimi jej pracownikami. Janowi udało się razem z transportem ewakuacyjnym wyjechać z Warszawy i spotkać się z rodziną w Izdebnie. Na początku 1940 r. przeprowadzili się do domu Proczków, urządzając się w przybudówce. Trwała wojna, nikt nie myślał, aby meldować się na stałe. Tym bardziej, że Jan zamierzał powrócić wraz z rodziną po wojnie do Warszawy.

9 grudnia 1942 r. Jan przebywał w domu swoich rodziców i tak jak oni miał być rozstrzelany pomimo tego, że nie było go na liście… Widząc zamordowanych już rodziców i rodzeństwo postanowili z żoną, że jeżeli Niemcy będą chcieli zabić i jego, pójdą na śmierć całą rodziną razem z dziećmi, aby nie zostawiać ich na poniewierkę i tułaczkę wojenną. Dane im jednak było życie… Oprócz Niemców, na posesję Proczków tego ranka zajechało również kilku funkcjonariuszy tzw. „Granatowej Policji”. Jeden z nich znał się z Janem jeszcze sprzed wojny i kiedy Niemcy prowadzili całą rodzinę Jana na śmierć, ten zareagował i użył wszelkich argumentów, aby ocalić życie dawnego znajomego. Niemiec puścił Jana, wybijając mu zęby kolbą karabinu. Ten upadł na łóżko i zastygł w obezwładniającym szoku. Po zamordowaniu Proczków, Niemcy postanowili zastrzelić ukrywanych Żydów. Wypuścili ich ze stodoły i kazali biec przed siebie. Miało to być swego rodzaju polowanie, gdzie myśliwymi byli uzbrojeni po zęby Niemcy, a ofiarą Żydzi bez jakiejkolwiek możliwości obrony. Nie wystarczyło zabić, trzeba było jeszcze upokorzyć… Żydzi rozpoczęli więc swój bieg o życie, uciekając w dwóch różnych kierunkach. Jeden z nich, przypuszczalnie ojciec uciekał w stronę gajówki, a drugi, najprawdopodobniej syn w stronę miejscowości Uścieniec. Ta ucieczka w dwóch kierunkach miała według relacji córki Jana Proczka, pani Jadwigi Denc (z d. Proczek) umożliwić ocalenie życia synowi. Ojciec bowiem biegł wolniej, żeby skupić na sobie ogień, a syn miał w tym czasie dobiec do rowu oddzielającego pola i uciekać wzdłuż niego do pobliskiego lasu. Niestety kula (lub kule) dopadły go na nasypie rowu. Zabrakło mu zaledwie ok. 30 – 50 cm do ukrycia się i dalszej ucieczki.

Po zamordowaniu Proczków ich dom został ograbiony ze wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość, zostały gołe ściany i podłoga. To właśnie z tej podłogi Jan Proczek razem z mieszkańcami wsi zbuduje trumny dla swoich bliskich i samotnie pochowa ich na cmentarzu w Łaskarzewie. Niemcy nie chcieli w ogóle słyszeć o pogrzebie Polaków, którzy ratowali Żydów. To miał być przykład dla innych ukrywających, żeby nie pomagać Żydom. Jednak w końcu zgodzili się na chrześcijański pochówek na cmentarzu, pod warunkiem, że „załatwią to” do świtu.

Po tym zajściu Jan wraz z żoną Stefanią i niespełna siedmioletnim synem Stanisławem znaleźli się w łaskarzewskim szpitalu, skąd wyszli dopiero na Wigilię Bożego Narodzenia (Stefania i Stanisław) i w Nowy Rok (Jan). W 1945 roku Jan z rodziną i siostrą Aleksandrą osiedlił się w okolicach Słupska. Nie mogli przebywać miejscu, w którym ciągle groziła im śmierć ze strony szmalcowników i innej maści bandytów z jednej strony i miejscem mordu ich rodziny z drugiej.

rodzinaProczkow-uPrezydenta

Od lewej stoją: Mariusz Markiewicz – wnuk Jana (syn Teresy), Marcelina Tęsna – prawnuczka Jana, Ewelina Walczak (z d. Proczek) – wnuczka Jana, Prezydent RP Bronisław Komorowski, Rossita Tęsna (z d. Proczek) wnuczka Jana, Damian Proczek – wnuk Jana, Alicja Markiewicz – żona Mariusza, Joanna Borowska – wnuczka Jana, Jacek Tęsny – prawnuk Jana, Michał Bożek – przyjaciel rodziny, Jadwiga Denc (z d. Proczek) – najmłodsza córka Jana

Ta historia powoli wychodzi z ciemności. W 2013 r. udało się zrealizować reportaż o tej rodzinie w programie „Było nie minęło…” (25-05-2013 r.). Tematem przewodnim reportażu był opłakany stan grobowca rodziny Proczków.

Natomiast w lipcu 2013 roku przedstawiciele gminy żydowskiej razem z naocznymi świadkami panem Janem Kuźnią, Natalią Kędziorą oraz wolontariuszami udali się do Kolonii Dąbrowa w celu ustalenia miejsca pochówku zamordowanych Żydów. Dzięki naocznym świadkom i nowoczesnej technice udało nam się potwierdzić miejsce, gdzie zostali pochowani, otwierając tym samym możliwość ich upamiętnienia. Judaizm zabrania ekshumacji, zatem świadkowie oraz wolontariusze posługujący się specjalistycznym sprzętem oczyścili z gałęzi potencjalne miejsca pogrzebania Żydów i zbadali strukturę ziemi w tym miejscu. Ich determinacja okazała się niezastąpionym składnikiem tegoż przedsięwzięcia, gdyż już teraz wiemy na pewno, gdzie kazano ich zakopać. Nie sposób nie wymienić pani Natalii Kędziory i pana Jana Kuźni, Agnieszki Nieradko, Kamili Józefowicz oraz Aleksa Schwarca, pana leśnika Przemysława Stępniewskiego, Zbigniewa Bożka, Jakuba Bożka, Eryka Laskowskiego, którzy pomagali przy poszukiwaniach.

DSC02752

Poszukiwanie lipiec 2013, fot. Eryk Laskowski

Rok 2013 okazał się przełomowym dla tej historii jeszcze w dwóch aspektach. Udało się bowiem zmienić status grobu cywilnego rodziny Proczków w mogiłę wojenną. Stało się tak za sprawą zaangażowania Wojewody Mazowieckiego. W bliskiej perspektywie (wiosna – lato 2014 r.) niesie to za sobą zmianę oblicza mogiły, której stan, delikatnie rzecz ujmując, nie licuje z czynem dokonanym przez Proczków i ofiarą złożoną z własnego życia.

Osobną kwestią było odznaczenie Prezydenta RP. Pierwszy wniosek złożyłem w tej sprawie z końcem 2009 r. Sprawa była ciągle rozpatrywana, ale wreszcie się udało! W dniu 15 listopada 2013 r. potomkowie rodziny Proczków odebrali od Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego pośmiertne odznaczenia dla swoich bohaterskich przodków. Każdy z pięciu pomordowanych otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Jest to o tyle ważne, że zamyka pewien etap tej historii – państwowe odznaczenie, jedno z najwyższych w naszym kraju, nadane przez Prezydenta RP dla Jadwigi i Tomasza Proczków oraz Marianny Sieńskiej (z d. Proczek), Natalii Proczek i Stanisława Proczka nadaje ich czynom wymiar nadludzkiego poświęcenia.

Mamy również nadzieję, że i sprawa odznaczenia i upamiętnienia zamordowanych Żydów zakończy się pozytywnie. Dzięki wspólnej pracy udało się zlokalizować miejsca pogrzebania zwłok zamordowanych Żydów oraz opracować materiał, który posłuży do trwałego ich upamiętnienia…

DSC02759

Poszukiwania – lipiec 2013, stoją od lewej strony Jan Kuźnia, Natalia Kędziora, Maria Kuźnia, Zbigniew Bożek, Jakub Bożek, Kamila Józefowicz, Agnieszka Nieradko, fot. Eryk Laskowski.

Ufamy, że w świadomości lokalnej wreszcie zakończy się „rozmywanie” i umniejszanie tej historii, która otworzy oczy osobom spoglądającym na wzajemne relacje Żydów i Polaków w sposób iście stereotypowy.

Rodzina Proczków pokazała, że nawet mając świadomość kary śmierci za pomoc Żydom, warto pomagać innym ludziom. Zapłacili za to najwyższą cenę, ale ich ofiara nie została zapomniana i pozostanie wzorem największego poświęcenia.
Pamiętamy!

Michał Bożek

Tagi: ,

21 komentarzy do “Po 70 latach Proczkowie odznaczeni przez Prezydenta”

  1. Karol Jerzy Bożek napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 01:32

    od komorUskiego wstyd co kolwiek przyjmowac.Ten człowiek działa na szkode Polski.Pamiec o żolnierzach wykletych trwa i bedzie trwac! Pamiec o Proczkach tez trwac może, ale odbierac co kolwiek z rak Czerwonego bylo nie potrzebne, na odznaczenie mozna bylo poczekac na prawicowego prezydenta kraju.http://niezalezna.pl/47310-kolejny-opozycjonista-odmowil-przyjecia-orderu-od-komorowskiego

  2. luzak napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 17:58

    Zastanawiający jest następujący fragment tekstu:
    „W 1945 roku Jan z rodziną i siostrą Aleksandrą osiedlił się w okolicach Słupska. Nie mogli przebywać miejscu, w którym ciągle groziła im śmierć ze strony szmalcowników i innej maści bandytów z jednej strony i miejscem mordu ich rodziny z drugiej.”
    Kilka pytań w związku z tym do Autora, bo musiał rozmawiać z członkami Rodziny Proczków:
    1. Co to za innej maści bandyci i szmalcownicy mogli zagrażać ocalałej części Rodziny Proczków w drugiej połowie 1945 roku (ten Słupsk), gdy wojna się już przecież skończyła?
    2. Czy wyjazd ten nie był aby spowodowany tym, że Ci co przeżyli mogli wiedzieć kto był donosicielem o ukrywanych szewcach?
    3. Czy żyjąca część Rodziny Proczków nie rozważa zwrócenia się o pomoc do Instytutu Pamięci Narodowej, który ma specjalny Pion Prokuratorski do badania takich spraw – o próbę ustalenia, kto mógł być tym szmalcownikiem?
    Taka zbrodnia, jak to ewentualne szmalcownictwo – kwalifikowane jest obecnie jako ludobójstwo i nie przedawnia się nigdy.
    Ja bym jednak próbował ustalić, jak to mogło być.
    Niemcy byli bardzo skrupulatni i być może w ich archiwach państwowych są rejestry szmalcowników z naszego terenu z lat okupacji, bo to szmalcownictwo przecież było wynagradzane, a co jak co – dokumenty finansowe są zachowywane.
    I nic do tego nie ma, kto aktualnie pełni funkcję Prezydenta RP.
    To Rzeczpospolita odznaczyła zamordowanych odważnych ludzi, spłacając w minimalny sposób swój dług wobec Nich.
    I to by było na tyle.

  3. Obseratorka23@com.pl napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 18:49

    Ten, ktory pisze o Prezydencie RP w taki sposb nie jest wart nazywania się Polakiem , nie mowiąc już – katolikiem. prezydent jest Prezydentem i z jakiej opcji politycznej by nie pochodził trzeba ważyć slowa… wstyd… oj…wstyd…Szanujmy się!

  4. marta napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 20:12

    Szanowna Pani Obseratorko23
    zupełnie vice versa.
    _Ten_ prezydent nie jest moim (ani też Karola Jerzego Bożka) Prezydentem.
    Przez sam fakt sprawowania urzędu nie zyskuje się prawa do szacunku. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
    Zatem, Szanowna Pani Obseratorko23 zawstydź się głęboko. Choćby za bezzasadne ocenianie innych.

  5. Michał Bożek napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 20:43

    Wydaje mi się, że przepalatanie emocji politycznych z tym wydarzeniem jest całkowitą sprzecznościa. Prezydent RP Bronisław Komorowski ( od 1990 r, miał czas na to Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, śp.Lech Kaczyński) odznaczył potomków rodziny Proczków za ratowanie Żydów podczas II wś. Uważam, że to jet piękny gest, wyraz uznania i podziękowania, za pomoc w ratowaniu Żydów. Jak dla mnie takie gesty budują szacunek.

    @ Luzak,

    odpiszę jutro na Twoje pytania.

    pzdr

    Michał Bożek

  6. belfer napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 20:55

    Artykuł bardzo ciekawy, autor włożył wiele wysiłku, aby dotrzeć do wielu źródeł i dokonać tak szczegółowego opracowania tej okrutnej historii. Dzięki tej determinacji i zaangażowaniu także wielu innych osób, mogiła na cmentarzu otrzyma należny wygląd i charakter. Odznaczenie zamordowanej rodziny, pośmiertnie przez Prezydenta RP, jest rzeczywistym uhonorowaniem najwyższego poświęcenia i dobrym zwieńczeniem tej tragicznej historii.
    Komentarz kogoś podpisującego się dwoma imionami uważam za beznadziejnie GŁUPI i dziwię się red. naczelnemu, że pozwolił na jego zamieszczenie.

  7. Honoru trochę miec napisał(a):
    10 grudnia 2013 godz. 21:46

    Ludzie Honoru, pisza do Komorowskiego:
    Zachowując szacunek dla Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski oraz urzędu Prezydenta R.P. odmawiam przyjęcia tego zaszczytnego odznaczenia z Pana rąk. Ze sprawowanego urzędu wiąże się nierozerwalnie odpowiedzialność. Pana decyzje a następnie bierność, doprowadziły do bezkarnego publicznego bezczeszczenia krzyża jakiego nie było dotąd w historii Polski. Zbył Pan w ten sposób prawo do nadania mi odznaczenia, które nosi zaszczytne imię krzyża.
    Zajmując najwyższe stanowisko w państwie jest Pan współodpowiedzialny za działania rządu Pana partyjnych kolegów, za pogardę dla ludzi pracy, z poniżanie poprzedniego prezydenta, za tworzenie wokół niego atmosfery w której doszło do katastrofy smoleńskiej, za psucie polskiej demokracji przez zniechęcenie do udziału w referendum warszawskim, za utrudnianie polskim rolnikom dostępu do polskiej ziemi, za niszczenie polskiej edukacji, za nieudolność państwa polskiego, w wykrywaniu i ściganiu najcięższych przestępstw, za powszechną i uzasadnioną nieufność do rządzących w Polsce. Życzę zawrócenia ze złej drogi – zakończył list Tytus Czartoryski.

  8. Mieszkaniec napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 09:41

    Ach ta wielka polityka TU , gdzie miejscowi nie mogą sobie poradzić ze swoim zaściankiem – TO SĄ NASZE SPRaWY ?
    Ale o czym tu mówić !
    Nawet WIELKI POLAK PIŁSUDSKI nie mógł sobie poradzić z podziałami w Polsce i to w okresie ponad 130 letniej niewoli!
    Gdzie jest to hasło ZGODA BUDUJE NIEZGODA RUJNUJE ?
    Łatwo jest burzyć, jątrzyć, siać ferment, ale trudno budować, a najtrudniej zgodę.
    Byle warchoł to potrafi!
    PRAWDZIWI PATRJOCI – pożal się Boże !!!

  9. Laskarzewiak napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 09:49

    Karol Jerzy bożek moze ten prezydent ci nie odpowiada ale odpowiada większości Polaków i napewno lepszy niż głupi kaczor . PiS juz nigdy ni dojdzie do władzy a jak dojdzie to wyjeżdżam z tego kraju . Wy tak macie ciagle w opozycji

  10. Ruch Narodowy napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 11:33

    Nie zgadzam się z twierdzeniem że zgoda buduje akurat w tym przypadku, bo jak można coś budować z czerwonymi lub bandą okradającą Ojczyznę? Nie oszukujmy się, bo głową państwa jest osoba która zagłosowała jako jedyna przeciw likwidacji WSI. Tłumaczy to, że w godzinę po katastrofie Smoleńskiej, bez potwierdzenia zgonu prezydenta, pełniący jeszcze wtedy obowiązki Marszałka szukał aneksu do raportu o likiwidacji WSI w Pałacu Prezydenckim. Osoba ta, torpedowała wcześniejszego prezydenta, dołaczając się do nieuzasadnionej nagonki na Lecha Kaczyńskiego. Gdzie byli wtedy piewcy Gazety Wyborczej i Tvn-u gdy pluto na poprzedniego prezydenta? gdzie były hasła że tak nie można bo zgoda buduje? Tą ekipę razem z komuchami i palikociarnią trzeba jak najszybciej odsunąć od władzy i rozliczyć za grabienie Ojczyzny.

    Co do rodziny Proczków. Cześć i Chwała Bohaterom! ! [*]

  11. Obseratorka23@com.pl napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 14:46

    Zrobiliście sobie z tragedii rodziny Proczków i bohaterstwa ich przodków zajadą dysputę polityczną . To nie to miejsce i nie ten czas. Przepraszam rodzinę,że wogóle poruszylam temat. Mam to szczęście, ze nikogo nie nienawidzę i każdemu potrafię wybaczyć- czego życzę z całego serca wszystkim. To wspaniałe uczucie- gwarantuję…Michałowi dziękuję za artykuł i wspomnienie, że byl tacy ludzie na naszych terenach i czekali tak długo na wspomnienie o nich i przyznanie krzyża- od lat dziewięćdziesiątych, czyli bardzo długo.

  12. Mieszkaniec napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 15:11

    No i odezwał się prawdziwy patriota z ” Ruchu Narodowego”
    Wtedy kiedy trzeba było mieć odwagę cywilną to tacy siedzieli cicho jak myszy pod miotłą. Teraz gdy mamy demokrację. – już tyle lat – to tacy odważni i bojowi.
    Szkoda gadać !

  13. Karol Jerzy Bożek napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 15:55

    „siedzieli cicho jak myszy pod miotłą”, kto się podpisuje pseudonimem lub nickiem?! czyli kto siedzi cicho pod miotłą?! ze zwykłego wyrazu zdania i opinii(wolność słowa jest zagwarantowana konstytucyjnie) to wy Lewaki/zazdrośniki zrobiliście aferę na cała okolice! ja i parę osób ze mną wypowiedzieliśmy swoje zdanie. Wy nie możecie sobie z tym poradzić, bo znowu ktoś wali prawda w pysk! tez byście tak chcieli walić prawda, ale portfel lub uwikłania czy upodobania nie pozwalają wam. Każdego który tutaj się podpisał pseudonimem lub wymyślonym nick’iem znam was po imieniu, mógłbym was tu wyliczyć ale i tak byście się wyparli jak Świnie błota, nie trza być profesorem żeby odgadnąć kto co pisze, wystarczy krótka obserwacja. Odważni i mężni Polacy chowający się jak szczur w kanałach pod tandetnym pseudonimem. Troche prawdy i gówno wrze.Żenada

  14. Laskarzewiak napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 16:56

    Jesteś żałosny tyle ci powiem gówniarzu . Ty jesteś decha w dechę za PiS-em a to sa ludzie ktorY nie myślą samodzielnie i łudzę juz nigdy ich nie wybiera na rządzących bo ludzie wreszcie zaczęli myślec

  15. eryk napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 17:02

    Bardzo proszę Szanownych Czytelników o zakończenie dyskusji pod tym artykułem i nie dopisywanie nowych komentarzy.
    Dyskusja nie prowadzi do niczego dobrego, a polega — od pewnego momentu — na wzajemnym obrażaniu się.
    Uprzedzam, że zacznę blokować komentarze.
    Pozdrawiam, Naczelny

  16. Laskarzewiak napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 16:58

    Znawca to w takim razie powiedz przynajmniej jak mam na imię cwaniaku . Parówek nie pozwala ? Chyba tobie bo jakiś nie narzekam na brak € chyba ze ty

  17. Laskarzewiak napisał(a):
    11 grudnia 2013 godz. 17:01

    Jarek jest głupi jak but z lewej nogi ale co poradzić ma tez swoich zwolenników nie wnikam czy podobnych do siebie czy nie ale na PiS głosują stare mohery i ludzie zacofani bo można to łatwo policzyć ze głosów w Łaskarzewie ma polowe a w Warszawie 1/4 nie ma bo tam ludzie sa bardziej wykształceni mądrzejsi i w przeciwieństwie do naszych laskarzewiekow bardziej oświeceni

  18. Michał Bożek napisał(a):
    12 grudnia 2013 godz. 09:59

    @luzak,

    1) Ci ludzie byli nachodzeni tutaj w Kolonii Dąbrowa od 1942 do 45 r. Dla nich wojna nie skończyłą się w 1945 r…

    2) Pytasz się o donos który spowodował śmierć czy o późniejsze napady bandyckie? Co do donosiciela lub donosicieli, prawdopodobnie już dawno nie żyje/ ą. Gorzej wygląda sprawa z napadami. Tu trzeba jasno powiedzieć, że można być pewnym, że osoby dokonujące tego typu czynów nie pochodziły z daleka, mieszkały w promieniu do 20-30 km od miejsca zbrodni. Motywacja była prosta i prymitywna- pieniądze, złoto kosztowności, jak jeszcze ktoś je miał. Przecież wiadomo, że Ci ludzie nie zwrócą się do Niemców o opiekę przed bandytami. Samo zjawisko bandytyzmu które występowało w powiecie garwolińskim samo w sobie wymagałoby zbadania. Pewnie część osób byłaby zdziwiona, że ich dziadkowie nie walczyli z Niemcami, tylko rabowali, kradli, donosili na sąsiadów…

    3) Kwerenda dokumentów trwa, nie jest to proste, gdyż w Powstaniu Warszawskim część dok. zginęło, ale jest kilka tropów. Jest jeszcze sprawa powojenna, ale tutaj trzeba poczekać na dokumenty, niemniej jednak to praca dla prokuratorów.

  19. luzak napisał(a):
    12 grudnia 2013 godz. 18:38

    @Michał Bożek
    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

  20. Michał Bożek napisał(a):
    12 grudnia 2013 godz. 22:16
  21. Ala Kliczek napisał(a):
    27 grudnia 2013 godz. 00:03

    dziękuję Michałowi za ciekawy artykuł o zapomnianej historii z naszego sąsiedztwa. Szkoda tylko tych kilku komentarzy „prawdziwych polskich patriotów”, bo pozostaje niesmak.
    Serdecznie pozdrawiam.

Jakość powietrza

Punkt Informacji Turystycznej Pozytywna Energia e-Łaskarzew Skatepark w Łaskarzewie

Kalendarz

grudzień 2013
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Archiwum artykułów